Chcę zatrzymać czas

Czy czas da się zatrzymać? Czy warto? Jak to w ogóle zrobić?

Patrzę na swoje dziecko i mam ochotę zatrzymać każdy jego uśmiech. Każdą minkę, każde spojrzenie, każde słowo, każdy gest. Patrzę na Niego i jednocześnie z przerażeniem zdaję sobie sprawę z tego, że On rośnie, rozwija się, zmienia. I nie wiem dlaczego właśnie ten fakt wywołuje u mnie takie rozczulenie i ukryty żal. Przecież to oczywiste, że czas leci, że ludzie się zmieniają, że dzieci rosną. A to, że moje dziecko zdobywa nowe umiejętności, zdrowo rośnie, przybiera na wadze, uczy się mówić, poznaje świat, bawi się nowymi zabawkami to nic innego jak powód do dumy i ogromnej radości. To właściwa kolej rzeczy i tak właśnie powinno być. Dziwne by było jakby było odwrotnie!

A nie każdemu dziecku jest to dane…

Każdą mamę wzrusza fakt, że urodziła malutkiego człowieczka, który jeszcze niedawno był zależny tylko od niej.  Każda mama kilkanaście razy dziennie wraca myślami do tego magicznego momentu, kiedy wzięła swoje maleństwo po raz pierwszy na ręce i mocno przytuliła. Czuła je całą sobą, kochała je całą sobą i od tamtej chwili owe maleństwo zawładnęło całym jej światem. Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem, że prawdziwe szczęście można sobie tylko urodzić.

Ale pozwólmy temu szczęściu się rozwijać…

Jeszcze do niedawna – muszę to szczerze napisać, że patrząc na mojego rocznego Synka, czułam ogromy żal, że On tak szybko rośnie. Powtarzałam w myślach – przecież dopiero, co się urodził. Był taki maleńki. Nie wiem czy dostałam wystarczającą ilość czasu, aby nacieszyć się bobaskiem. Natan bardzo szybko dorastał, bardzo prędko z małego bobaska stawał się miniaturką chłopczyka. Szybko stawał się coraz bardziej samodzielny i coraz bardziej wówczas tęskniłam za tymi chwilami, kiedy był maleństwem. Jako matki największych cudów na świecie mamy prawo wspominać chwile, kiedy się one pojawiły. Mamy prawo się wzruszać i mamy prawo w myślach cofać czas. Nie chcę nawet myśleć o tym jak bardzo będę tęskniła za malutkim Natankiem za kilka lat.

Jednak wydaje mi się, że i do tego dystans jest niezwykle potrzebny. Bywa, że chęć zatrzymania w myślach tego, co było kiedyś, przesłania to, co jest teraz. Dlatego skupmy się na teraźniejszości, żeby niczego nie przegapić. A teraz dzieje się naprawdę wiele! To jak Natan zmienił się w ciągu ostatnich kilku miesięcy jest niewiarygodne! On już wszystko rozumie! Naprawdę – dosłownie wszystko.

Pięknie się rozwija, zaczyna mówić, chodzi a raczej biega tak szybko, że nie pamiętam już tego, kiedy leżał tylko na pleckach bądź raczkował. Wyrzuca po sobie śmieci do śmietnika, składa do pudełka zabawki, pomaga mi w odkurzaniu i wyciera kurze. Teraz jestem na etapie delikatnego „wykorzystywania” mojego Synka. A co! – Natan przynieś mamusi butelkę z wodą albo Natan przynieś mamusi skarpetki są u nas na porządku dziennym!

Tak więc Drogie Mamy czerpmy z danej chwili tyle ile tylko się da i chwytajmy ją pełnymi garściami. Nasze dzieci nigdy już nie będą takie malutkie jak są teraz. Ale zawsze będą naszymi dziećmi i każdy moment – począwszy od chwili narodzin, przechodząc przez etap przedszkolny i szkolny, pierwsze rozterki miłosne, pierwsze sukcesy sportowe i naukowe czy uroczyste rozdanie dyplomów – jest momentem wyjątkowym i wymagającym uwiecznienia.

Moim sposobem na zachowanie chwil są zdjęcia. Jak wiecie robię ich tysiące, selekcjonuję w albumach, wywołuje i oglądam je niemalże codziennie. Zdjęcia pozwalają mi na zachowanie wspomnień. Pamięć jest często bardzo ulotna. Jednak chcę i jestem świadoma tego, że życie biegnie swoim własnym torem, a moim zadaniem jest za nim nadążyć. Chcę być przy moim dziecku, chcę wprowadzać je w dorosłość, chcę przekazać wartości, którymi warto się w życiu kierować. Wcale nie chcę, żeby cały czas był malutkim chłopcem. To tylko sentyment do najwznioślejszych chwil w moim życiu, ale wiem, że jeszcze jest takich przede mną wiele. Natan rośnie i ja się starzeję… Z roku na rok. I tak właśnie powinno być. Tak uporządkowany jest świat i dzięki Bogu wszystko odbywa się zgodnie z koleją rzeczy.

Nie starajmy się cofać czasu, bo tego nie jesteśmy w stanie zrobić. Natomiast starajmy się czerpać z czasu jak najwięcej potrafimy mając na uwadze fakt, że wszystko płynie.

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy ta tęsknota za malutkim bobaskiem w naszym domu to ciche wołanie podświadomości o to, że zawsze można przecież pomyśleć o kolejnym. Jeszcze nie wiem, jestem dosyć skołowana, wiele wokół mnie się dzieje. Czas pokaże… Jedno jest pewne – jestem bardzo szczęśliwa, skupiam się na kolekcjonowaniu cudownych chwil i spełnianiu marzeń.

3 komentarze

  1. oj chciałoby się zatrzymać czas…. robienie zdjęć to fakt dobry sposób na ich zatrzymanie 🙂 lubię tu zaglądać do Ciebie, podpatruje styl w jaki ubierasz synka : ) ja mam córeczkę i często ją stroję 🙂 polecam Ci stronę http://www.oytam.pl/odziez-dziecieca-disney ja często korzystam i jestem bardzo zadowolona 🙂 Ty masz jakieś ulubione sklepy internetowe?

  2. Tak to są piękne chwile…tez uwielbialam obserwować mojego Mikolaja jak rośnie. …..ale jest jeden jeszcze piękniejszy obraz…gdy pojawil się Maksio widok byl jeszcze piekniejszy ……moje dziubaski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest