Uwaga – MĄŻ!

To właśnie on potrafi wkurzyć mnie najbardziej na świecie.

Postanowiłam coś napisać. Dla męża tym razem. Zabijesz mnie za to? Trudno! Nie pierwszy i nie ostatni raz.

Wiesz co, wcale nie zamierzam Cię tym postem dopieszczać. Wręcz przeciwnie! Chcę Ci uświadomić, że również masz mnóstwo wad, o których zapewne nie miałeś zielonego pojęcia! Czasami Cię po prostu nie lubię! I mimo, że wszyscy dookoła mówią mi jaki jesteś wspaniały, to mam tak naprawdę ochotę Cię udusić!

Jesteś upierdliwy – tak dokładnie taki jesteś. Potrafisz się przyczepić jednego tematu i drążysz go w nieskończoność.

Jesteś pamiętliwy – jak tylko nadarzy się okazja, potrafisz przywołać zdarzenia już dawno przeze mnie zapomniane.

Jesteś zapominalski – pamiętasz kłótnię sprzed kilku lat, ale listy zakupów w sklepie to już nie jesteś w stanie zapamiętać i zawsze, ale to zawsze brakuje najważniejszej rzeczy.

Jesteś złośliwy – ahhh dokładnie wiesz, jakich słów użyć, żeby mnie ruszyło i robisz to z czystą premedytacją.

Jesteś uzależniony – od jazdy na rowerze. No gdzież można wstawać o 5 rano w dzień wolny od pracy tylko i wyłącznie po to, żeby wyruszyć sobie w trasę rowerową i jeszcze szczycić się tym, że mega Cię to zrelaksowało. Twój dzień wolny od pracy chciałabym wykorzystać na to, żebym JA mogła się wyspać! 😀

Jesteś denerwujący – właściwie to nie wiem czemu. Czasami po prostu wstaję rano i już mnie wkurzasz z samego progu.

Nie jesteś przewidujący – nie potrafisz zrozumieć, że mam akurat dziś zły dzień i lepiej będzie jak pójdziesz sobie po prostu na spacer.

Nie jesteś wyluzowany – będziesz się spierał co do Twoich racji do usranej śmierci, zamiast dać sobie na wstrzymanie.

dsc_0038
Wiesz co, miałam plan wyliczyć Ci Twoje wady w nieskończoność, ale muszę przyznać, że skończyły mi się argumenty.

Bo tak naprawdę fajny facet z Ciebie. Bardzo dobry mąż i nieprzeciętnie wyjątkowy ojciec.

Kiedy chcę zrobić rachunek sumienia i znaleźć w Tobie rzeczy niefajne, których po prostu nie znoszę, nagle w mojej głowie pojawia się dziwna pustka. Bo jakoś bardziej pamiętam naszą ostatnią kolację, codzienne wygłupy, obiad, który dla mnie przygotowałeś, albo to jak na kanapce malowałeś mi keczupem serduszka. Pamiętam, że byłeś zawsze blisko mnie w sytuacjach, kiedy Cię najbardziej potrzebowałam. Pamiętam, że nie opuszczałeś mnie w sytuacjach, w których niejedna osoba dałaby już sobie spokój. Pamiętam też, że znasz taki kawałek z mojego życia, o którym zapewne obydwoje chcielibyśmy zapomnieć. Był moment, wtedy kiedy leżałam w szpitalu z Natankiem w brzuszku, wówczas przeszliśmy prawdziwe piekło. Tylko Ty byłeś wtedy z nami i tylko na Ciebie mogliśmy liczyć. Widziałam Twoje łzy, Twoją rozpacz, Twoją bezsilność.

Popatrz – minęło kilkanaście miesięcy i wszystko wróciło do normy. Baaa! Jest jeszcze lepiej niż było, bo tak naprawdę ciężkie chwile powodują, że jeszcze bardziej się do siebie zbliżamy. Pamiętasz jak śmieję się zawsze do Ciebie, że po tym co ze mną przeszedłeś, zostaniesz już ze mną do końca życia 😀

W Twoim towarzystwie czuję się najlepiej na świecie. Nie jesteś typem faceta, który każdej napotkanej osobie prawi komplementy. Jesteś bardzo poukładany i miły dla ludzi, jednak należysz do tych, którzy poza swoją żoną nie zwracają uwagi na nikogo innego. Jesteś wyważony, stonowany i zdystansowany. I zawsze mi mówisz, że to ja jestem dla Ciebie najpiękniejsza. Jestem Ciebie po prostu pewna. Zresztą – to działa w dwie strony. Haha i nie wypieraj się, bo tak po prostu jest 😀

Bo bardzo się kochamy! I pomimo naszych wszelkich wad, których jest co niemiara, pamiętamy o tym, co najważniejsze. Oprócz Ciebie i naszego synka nie potrzebuję już do życia niczego więcej. I biorę Cię razem z tą Twoją złośliwością i upierdliwością w pełnym pakiecie.

dsc_0077
dsc_0084
Wiesz – Natan mi bardzo Cię przypomina. Ten zacięty charakter, ten upór w dążeniu do celu, ta siła, z którą podnosi różnego rodzaju ciężary, ta olbrzymia ruchliwość – są po Tobie. Nasz synek jest malutką miniaturką Ciebie. Chociaż śmiem twierdzić, że z urody to on jednak bardziej do mnie jest podobny! 😀

Doskonała mieszanka nas samych i idealne zwieńczenie naszej miłości. Natan ma w sobie wszystko to, co charakterystyczne w nas obojgu. A przede wszystkim ma miłość, która otacza go z każdej strony. Bo nie ma piękniejszego widoku dla dziecka niż kochający się rodzice, otaczający się wzajemną troską i opieką. Powtarzałam Ci wielokrotnie, że jesteś nie tylko moim mężem, ale również najlepszym kumplem. Dlatego też napisałam dla Ciebie taki tekst i wiem, że nie wyrzucisz mnie za chwilę przez okno 😀

I pomimo tego, że 10678 razy dziennie mam ochotę Cię udusić, to jednak spoko gość z Ciebie i jestem ogromną szczęściarą, że Cię mam. I muszę przyznać, że masz cierpliwość, zarówno do mnie jak i do naszego skarbka.

14 komentarzy

  1. Jakbym czytała o moim mężu i o sobie.Tylko ten rower sie nie zgadza,jest motocykl😂Ostatnio stwierdziłam,ze nawet z samego piekła by mnie wyciągnął….
    Teraz z niecierpliwością oczekujemy naszej córeczki i już teraz mogę powiedzieć,ze będzie z niego wspaniały ojciec☺Kocha Malutką tak samo jak jej matkę wariatke,kt w ciąży daje mu nieźle popalic….😉

  2. Poplakalam sie jak bobr czytajac to! Uwielbiam Cie czytac i ogladac zdjecia Natanka. Jestescie wspaniala Rodzinka, emanuje od Was tyle szczescia i milosci! 😘😘😘

  3. aż się popłakałam, bo jest to tak świetnie napisane 🙂
    życzę Wam dalszej takiej miłości i mam nadzieję, że kiedyś też będę miała mogła tak napisac jak Ty o swoim mężu 🙂
    pozdrawiam :*

  4. Wow.. To jest po prostu wspaniałe. Chciałabym w przyszłości mieć tyle szczęścia w miłości co Ty. Pięknie to wszystko ujęłaś Gosiu :* Popłakałam się czytając ten i parę innych postów. Chociaż Cię nie znam osobiście, to z całą pewnością stwierdzam, że jesteś niesamowitą żoną i matką :* Pozdrawiam 😉

  5. Poruszył mnie ten tekst ogromnie.Podoba mi się Twój styl pisania o życiu Gosiu.Będę tu do Ciebie zaglądać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest