Różowe i miętowe party

Impreza urodzinowa Natanka zorganizowana według naszych pomysłów. Mam już 2 lata!

W tym roku połączyliśmy imprezę urodzinową Natana z imieninami mamy, dlatego też kolorystyka jest wynikiem kompromisów i długich rozmów z Natanem. Po tygodniach pertraktacji i wymiany argumentów nasz synek zgodził się na różowy tort, o którym mamusia od dawna marzyła. Cała reszta natomiast była robiona pod Natana i według jego wytycznych.

Natanek wybrał motyw przewodni Indianina, który również i nam bardzo przypadł do gustu. To stonowana kolorystyka w odcieniach mięty, która doskonale komponowała się z moim prywatnym, imieninowym tortem.

Uwielbiam kolekcje tematyczne, w których wszystko idealnie do siebie pasuje. To znaczna oszczędność czasu, kiedy wszystkie ozdoby zrobione są w tym samym klimacie i nie musimy zastanawiać się czy kolorystycznie wszystko gra.

Kolekcja Indianin spodobała nam się najbardziej. Wszystkie szczegóły były w niej perfekcyjnie dopasowane do siebie. Na zdjęciach sami możecie zobaczyć, jak pięknie się prezentuje całość wykonana w jednym klimacie.

Jeśli chodzi o menu, to postawiliśmy na drobne przystawki i odrobinę słodkości. Takie, do zjedzenia których nie będą wymagane sztućce i inne sprzęty. Ponieważ mamy sezon letni, owoce i warzywa królowały na naszym stole, głównie w formie kolorowych koreczków. Do tego oczywiście szampan o smaku wiśniowym, który uwielbiamy całą rodzinką. Torcik to również zbiór wszelkich owoców, a smakował naprawdę wyśmienicie.

Serdecznie chcemy podziękować firmie Wiewiórka i Spółka, która przygotowała dla nas dekoracje dokładnie takie jakie sobie wymarzyliśmy!

Dzień 2 urodzin Natanka, był to dzień tylko dla Natanka. To on czuł się gwiazdą podczas tego dnia, a jednocześnie okazał się świetnym gospodarzem. Nalewał gościom napoje i je roznosił, dbał o to, aby nie zabrakło na ich talerzach babeczek i częstował nieustannie wszelkimi dobrociami.

Jeśli zastanawiacie się nad tym, czy zorganizować imprezę urodzinową dla malucha, mogę Wam napisać jedno. Uśmiech na twarzy mojego dziecka i radość, jaka towarzyszyła mu podczas tego dnia utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba celebrować takie chwile, nawet jeśli miałoby to być tylko w najbliższym gronie. My nie robiliśmy hucznych urodzin, było to grono najbliższej rodziny, w którym czuliśmy się znakomicie. Było miło, przyjemnie, swobodnie, a przede wszystkim to Natan był w centrum zainteresowania, a nie cała reszta. Bez alkoholu, bez wykwintnych dań, bez przepychu. Bo to Natanek tego dnia był najważniejszy!

FAG_0474
FAG_0486
FAG_0494
FAG_0495
FAG_0498
FAG_0502
FAG_0508
FAG_0517
FAG_0525
FAG_0542
FAG_0473
FAG_0511

1 Comment

  1. oooo Na widok tych cudowności , syn z brzuszka zaczał intensywnie kopać domagając sie czegoś słodkiego 🙂
    A starszy zapragnał tego „brum brum” 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest