Który to już z kolei?

Kolejna metamorfoza pokoju naszego Synka. Na pewno nie ostatnia!

Nawet nie pytajcie, która to już z kolei zmiana w Natanka pokoju! Jedno jest pewne – na pewno nie pierwsza i na pewno nie ostatnia! Mój zmysł dekoratorski i pragnienie zmian odzywa się raz na jakiś czas i nie ma żadnej takiej mocy, która mogłaby mnie powstrzymać. A że mój mąż przyzwyczajony jest do tego, że ciągle coś wymyślam, nawet nie protestuje przed kolejnymi remontami.

Głównymi siłami sprawczymi aktualnej zmiany w pokoju Natanka były dwa czynniki. Po pierwsze jesień a po drugie nabycie nowego łóżeczka. A ponieważ nowe łóżeczko bardzo spodobało się Pawłowi, stało się ono siłą napędową do delikatnych zmian i wpisania ich w jesienny klimat.

Gdy za oknem liście żółkną i brązowieją jednocześnie, ponad wszystko miłuję sobie jesienne kolory takie jak musztarda czy butelkowa zieleń. W związku z tym postanowiłam wpleść je w najnowszą odsłonę pokoiku i nieco odświeżyłam tym samym poprzednią stylistykę. Tak więc pokój Natanka inspirowany był tym razem kolorami jesieni i jak zwykle możecie w nim odnaleźć szerokie pole do manewru jeśli chodzi o możliwości zabawy. Tak jak już wspominałam wielokrotnie, kocham dwukolorowe pomieszczenia, w każdym moim pomieszczeniu w domu są maksymalnie trzy kolory, tak więc jest dosyć monotematycznie. Lubię minimalizm i cenię sobie jednobarwne palety kolorystyczne. Jednak pokój Natana to pokój dziecka. Chcę, aby było tam więcej niż przysłowiowe jakże modne dwa kolory, chcę, żeby kolory te stymulowały zmysły i chcę, aby moje dziecko miało w nim po prostu co robić. Natankowi nowy pokój bardzo się spodobał, ponieważ pojawiło się w nim wiele zmian i ciekawych pomysłów. Jednak pokój mimo wszystko pozostaje w pewnym klasycznym stylu, bardzo się starałam, aby wszystkie elementy i kolory ze sobą współgrały i tworzyły fajną całość. Do rzeczy zatem! Co nowego pojawiło się u nas?

Na pierwszy plan wysuwa się nasze wymarzone łóżko w kształcie domku. Wybrałam kolor szary, który genialnie kontrastuje z naszymi białymi meblami z kolekcji Calmo od Pinio Meble a także z białymi ścianami, które są u nas w domu w każdym pomieszczeniu. Takie łóżeczko jak nasze możecie odnaleźć w sklepie Luletto i odpowiadając na Wasze pytania, wybraliśmy wymiary 160×80. Materac oraz prześcieradło dokupiłam na Allegro, natomiast pościel dopasowałam ze sklepu Samiboo i jest wymiarów 60×40 oraz 135×100. Jeśli o łóżeczku mowa nie sposób nie wspomnieć o poduchach. Nasze łóżko domek zdobią trzy wielgaśne poduchy od LofLov, a także ręcznie wykonany tamborek tej samej marki. Nad łóżeczkiem zawieszone są ręcznie malowane obrazy od naszej ukochanej Dota Design, a wokoło zaplecione są Cotton Ballsy od CottonoveLove. Zapewne zapytacie dlaczego wymieniliśmy łóżeczko? Po pierwsze dlatego, że niziutkie łóżko domek z barierką wydaje mi się bezpieczne dla malucha, a po drugie już od dawna miałam na niego ogromną chrapkę. Zmiany tej w ogóle nie żałuję, Natan oprócz tego, że chętnie się w nim bawi, to jeszcze jest przyzwyczajany do spania w swoim pokoiku, a ja nie latam z ręką na sercu, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie spadł.

Kolejną super rzeczą która pojawiła się w naszym pokoju jest huśtawka od Zuzulasklep. I to jest coś po prostu obłędnego! Pięknie wykonana, ogromna, na grubych sznurach z miękką pikowaną poduchą nawiązuje do stylu baśniowego. Pokochaliśmy ją razem z Natankiem od pierwszego wejrzenia. Paweł zamocował ją na grubych kołkach, dzięki temu możemy się na niej huśtać razem z Natanem. I napiszę Wam całkiem szczerze, że jest to moje ulubione miejsce w pokoiku Natana i kiedy mam ochotę się odstresować, huśtawka idzie w ruch! Za huśtawką pojawiła się metryczka z liskiem od Small Design oraz miarka wzrostu od Moody.

Na uwagę zasługuje także nasz drewniany domek, o który tak często pytałyście mnie na Instagramie. I wcale się nie dziwię, bo to cudo sprawiło nam ogromna radość i dzięki niemu cofnęłam się do czasów dzieciństwa. Domek pochodzi ze sklepu Oloka-Gruppe i jest odzwierciedleniem dziecięcych marzeń. Wszystkie mebelki, które się w nim znajdują wykonane są z ogromną precyzją i starannością. Kiedy otwieramy szafę, pojawiają się w niej malutkie wieszaczki. Gdy otwieramy kuchenkę, naszym oczom ukazują się malutkie garnki i sztućce. W łazience oprócz sanitariów widzimy pojemniki na mydło, szampon a nawet suszarkę. Kochane nawet sobie nie wyobrażacie, jak na żywo to wszystko obłędnie wygląda. Zrobiłam dla Was kilka zdjęć, żebyście choć na chwilę mogły przenieść się do magicznego świata, jaki niesie ze sobą ten domek.

Jeśli miałabym Wam polecić zabawki do pokoju dla dziecka, które na pewno się sprawdzą to będzie to basen z kulkami. Nasz jest od Maboo zachowany w kolorystyce jesiennej, kolor obicia to ciemny grafit. Natan uwielbia rzucać się do kuleczek, uwielbia również rzucać kuleczkami wszędzie dookoła. Ale najważniejsza jest dla mnie jego radość, a po skończonej zabawie razem zbieramy kulki do basenu. Bywa też tak, że ta czynność spoczywa tylko na mnie! Możecie także urozmaicić pokój dziecka wstawiając do niego tipi. Doskonale wiem, że dzieci uwielbiają bawić się w dom i chować się do swoich własnych, małych zakątków. Dla Natana jest to miejsce, w którym gromadzi zabawki, wycisza się, a przede wszystkim chowa się przed rodzicami, a my go szukamy po całym domu. Wprawdzie nasze tipi od Lamps&Company idealnie pasuje do dodatków, ponieważ lampy i kosze na zabawki mamy także w chmurki, jednak na co dzień stoi ono w naszym salonie, bo u Natanka miejsca brak.

Chciałabym w tym poście odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania, a pytacie najczęściej o to, skąd dana rzecz pochodzi. Na pewno nie jestem w stanie zapamiętać wszystkich zapytań i wiadomości, ale z tych co jeszcze mi się przypomina – dywan to Lorena Canals, lampy, półki chmurki, kosz na zabawki to Lamps&Company, obrazki z Indianinem i Bohaterem to To The Moon Posters, wiklinowy stolik z fotelikiem to Lilu Shop, biurko Minko, krzesełko Childhome, naklejki heksagony to TOiOWO dostępny na Instagramie. Jeśli o czymś jeszcze nie napisałam, śmiało pytajcie!

Mam nadzieję, że ta wersja pokoiku przypadła Wam do gustu. Mi osobiście wydaje się, że to najlepsza jego wersja. Na pewno nie ostatnia, ale na chwilę obecną jestem zadowolona z efektów. Najważniejsze jest to, że Natankowi się podoba i że chętnie się w nim bawi i czuje, że to jego własna, prywatna przestrzeń. A dla mnie to oaza, która cieszy oko oraz miejsce naszych podróży wychodzących ponad wyobraźnię!

2 komentarze

  1. Ale cudownie 😀 Wszystko idealnie ze sobą zgrane i widać, że bardzo się starałaś, żeby elementy pokoju były dopięte na ostatni guzik. Jaka szkoda, że dziecko nie może po sobie zostawić zawsze takiego porządku 😉 Oczywiście żartuję, przecież wiemy o tym dobrze! Na prawdę – świetnie to wszystko urządziłaś! Miłego wieczorku :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest