Czy można kochać bardziej?

Wydawało mi się, że nie ma możliwości, abym podzieliła miłość do Natanka…

Natan to moje totalne oczko w głowie i mam na jego punkcie nieograniczonego fioła. Jest moją największą miłością, najwierniejszym kumplem i powiernikiem moich najskrytszych sekretów. Do nikogo innego nie pałałam takim uczuciem jak właśnie do niego. Zwariowałam i oszalałam z miłości od pierwszych chwil jego życia.

Kiedy dowiedzieliśmy się o tym, że będziemy mieć jeszcze córeczkę, nie ukrywam, że w mojej głowie pojawiły się pewne obawy. Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko, ale dopiero kiedy marzenie stało się rzeczywistością pomyślałam sobie – jak to? Przecież do tej pory był on i tylko on! A teraz swoje uczucie będę dzieliła na ich dwoje.

Jakaż ja głupia byłam! Wielokrotnie podkreślałam, że miłość to jedyne uczucie na świecie, które się mnoży gdy się je dzieli, a mając bezpośrednią możliwość podzielenia się swoją miłością spanikowałam!

W mojej głowie pojawiły się myśli i pytania, czy będę dobrą mamą dla dwójki, czy będę umiała sprawiedliwie podzielić swoje uczucia, czy żadne z moich dzieci nie będzie w jakikolwiek sposób faworyzowane lub bardziej doceniane, czy nowe życie w naszej rodzinie nie sprawi, że Natanek poczuje się odrzucony?

I wiecie co? Jestem przekonana, że wypracowanie pewnego konsensusu w naszym życiu i relacjach pomiędzy nami nie będzie sprawą łatwą. Do niedawna Natan był jedyną naszą miłością i obydwoje z mężem obdarzamy go uczuciem większym niż wszechświat. Ale wkrótce pojawi się nasza córeczka, dziewczynka, o funkcjonowaniu z którą tak naprawdę nie mamy zielonego pojęcia. Już teraz życia sobie bez niej nie wyobrażamy i stała się ona dla nas źródłem szczęścia, jednak dopiero gdy przyjdzie na świat staniemy oko w oko z rzeczywistością. Każdy rodzic przed narodzinami ma zapewne podobne jak my obawy. I każdy rodzic prędzej czy później stawia im czoła.

Ja zrozumiałam, że mam w sobie tak nieograniczone pokłady miłości, że podzielenie jej nie będzie stanowiło dla mnie żadnego problemu właśnie dzięki mojemu synkowi.

To właśnie on pokochał siostrzyczkę, która jest w brzuszku nie widząc jej jeszcze na żywo swoją wyjątkową i szczerą miłością. Codziennie całuje mój brzuszek, głaska go tak delikatnie i pokazuje jak będzie swoją siostrzyczkę usypiał do snu. Nikt go nie uczył takich zachowań ani nikt też nie uzasadniał mu jakoś przesadnie, że będzie miał rodzeństwo. Widocznie instynkt i wrażliwość zrobiły swoje. Ja za każdym razem, kiedy tak uroczo opiekuje się moim brzuszkiem wyje jak bóbr. Jestem tak cholernie szczęśliwa, że każdego dnia dziękuję za to, że mam dla kogo żyć. A skoro mój synek już pokochał siostrę, to chyba nie mam się o co martwić.

Czy pojawi się zazdrość o mamusię? Oh na milion procent się pojawi! Nawet jak tatko mnie całuje i przytula, to Natan twierdzi, że mamusia jest tylko jego i spycha tatkę z kanapy! Ale jesteśmy mądrymi i świadomymi rodzicami i dołożymy wszelkich starań, aby nasze dzieci były traktowane jednakowo.

Czy będziemy popełniać błędy? Oczywiście, że tak! Jesteśmy tylko ludźmi i uczymy się właśnie na błędach. Chcemy je popełniać, chcemy próbować, chcemy wypracować sobie własną przestrzeń w nowej rodzinie.

Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy nie powariowali! A jeśli już – to tylko ze szczęścia!

I nie martwcie się, że Waszej miłości może nie wystarczyć! Nie ma takiej możliwości! Ona wylewa się z serca ze wszystkich stron niczym z fontanny i przepełnia cały świat dookoła!

Dziękujemy Tomasz Rybczyński Fotografia za wspaniałą pamiątkę!

1 Comment

  1. Miałam takie same odczucia jak byłam w drugiej ciąży Gosiu… Też się obawiałam wręcz czy będę umiała kochać druga córkę tak samo jak pierwszą? Jeny, jakie miałam głupie myślenie… ale tak jest … piękna sesja. Uwielbiam Was :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest