Skądś Cię znam!

Wydajesz się być taka znajoma. Mam wrażenie jakbym wczoraj mijała Cię na ulicy.

Szłaś prostym, dostojnym, powolnym krokiem. Widać było po Twoich ruchach spokój i opanowanie. Wydawało się, że nie boisz się niczego. Wydawało się, że z podniesionym czołem zniesiesz wszystko. Wydawało się, że jesteś dumna, czasem niewzruszona. Sposób, w jaki na mnie patrzyłaś był bardzo dojrzały, chociaż Twoja twarz przypominała twarz małej dziewczynki. Było to dosyć radosne spojrzenie, jednak w tych oczach można było wiele wyczytać. Mam wrażenie, że przejrzałam Cię na wskroś. Zaciekawiłaś mnie, choć nie do końca wiem, dlaczego.

Wydaje mi się, że bardzo dobrze Cię znam. Widzę Cię jak po całym dniu aktywności kładziesz się do swojego łóżka i zdarza Ci się, że płaczesz. Ze szczęścia, ze wzruszenia, czasami ze strachu. Widzę, że emocje z Ciebie opadają. Widzę, że jednak się boisz. Nie o siebie, lecz o tych, których kochasz. Jestem święcie przekonana, że tak bardzo Ci na nich zależy, że boisz się tego, że kiedyś możesz to wszystko stracić. Że kiedyś to szczęście, które Cię otacza po prostu runie jak gigantyczna budowla. Z hukiem i bezpowrotnie. Wiesz doskonale, co znaczy odejście kogoś bliskiego, dlatego starasz się w pełni wykorzystywać każdą daną Ci chwilę. Wiesz, że czas jest złudnie ulotny, a momenty nigdy nie powrócą. Starasz się chwytać życie pełnymi garściami, starasz się żyć tu i teraz, starasz się korzystać ze szczęścia, które posiadasz. Jednak każdy kaszel, katar czy gorączka u Twojego dziecka  powoduje strach, którego nie potrafisz racjonalnie wytłumaczyć.

Jesteś bardzo troskliwa i jednocześnie bardzo wrażliwa. Łatwo Cię zranić, jednak cały świat nigdy nie dowie się od Ciebie jak bardzo to boli. Łatwo się podnosisz, chociaż upadasz dosyć często. Masz dar szybkiego reaktywowania się do życia, co nie oznacza, że nie masz uczuć. Śmiejesz się strasznie głośno, czasami wkurzasz innych dookoła tym, że ciągle się uśmiechasz. Do mnie też się śmiałaś, choć nie wiem dlaczego.

Wiesz, mam wrażenie, że wiem o Tobie wszystko. Jesteś bardzo ostrożna, rozważnie dobierasz sobie przyjaciół. Nauczyłaś się albo też życie nauczyło Cię traktować ludzi z wzajemnością. Wierzysz we właściwość zdarzeń i jesteś głęboko przekonana, że nic nie dzieje się bez powodu. Nie jesteś pamiętliwa, nie szukasz zemsty. Żyjesz sobie swoim własnym życiem i gdzieś podświadomie jesteś pewna, że fortuna kołem się toczy, a karma zawsze powraca. Nie trudzisz się knuciem intryg czy podchodów, wolisz ten czas poświęcić rodzinie. Życie wiele Cię nauczyło. Straciłaś zaufanie do wielu, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że ludziom jednak warto ufać i że ludzie są potrzebni do życia jak tlen. Dajesz więc swój kredyt zaufania i witasz się z innymi ze szczerym uśmiechem na twarzy. Żyjesz w głębokim przekonaniu, że świat jest jednak piękny. Jesteś z natury idealistką, choć życie nauczyło Cię rozsądnego realizmu. Nie jesteś już małą dziewczynką, jesteś dojrzałą kobietą, która wie, czego chce i do czego dąży.

Widzę Cię jak pokłóciłaś się dziś z mężem. O jakąś błahostkę, jak zwykle. Widzę, że wina leży po Twojej stronie i widzę też, jak trudno Ci się do niej przyznać. Bardzo nie lubisz jak coś idzie nie po Twojej myśli. Jeszcze kilka lat temu byś szła w zaparte, że nie zrobiłaś nic złego. Dzisiaj bijesz się z myślami, analizujesz sytuację i dochodzisz do konkretnych wniosków. Nauczyłaś się słowa przepraszam, choć bez wątpienia jeszcze ciężko Ci ono przychodzi. Pracujesz nad tym, to również widzę. I trzymam za Ciebie kciuki.

Nie jesteś ideałem, choć dla wielu wydawać by się mogło, że mogłabyś nim być. Nic bardziej mylnego! Widzę, że masz mnóstwo wad i w żadnym wypadku nie jesteś wzorem do naśladowania. Popełniasz błędy, popełniasz ich całe mnóstwo. Jednak widzę, że wyciągasz z nich wnioski. Być może to się nazywa dojrzałość albo doświadczenie. Jesteś w pełni świadoma swoich ułomności, starasz się je eliminować, lecz nie do końca Ci to wychodzi.

Jesteś zła, że czas tak szybko ucieka. Jesteś sfrustrowana faktem, że chcesz spędzić długi wieczór z rodziną, tymczasem wieczór w mgnieniu oka przeistacza się w ciemną noc, a Ty jesteś po prostu zmęczona. Podsłuchałam nawet kiedyś Twoje życzenie, które wypowiedziałaś pewnego dnia do złotej rybki. Poprosiłaś o dwie rzeczy – o zdrowie i o czas. O ile zdrowie z wielu przyczyn może być od Ciebie niezależne, o tyle popracuj nad czasem. Nie ilość, ale jakość czasu spędzonego z bliskimi jest najważniejsza. Zadbaj o tą jakość i wykorzystaj swój czas efektywnie.

Nauczyłaś się odnajdować w życiu priorytety i nauczyłaś się nie przejmować nic nie znaczącymi błahostkami. Dziecko, mąż, rodzina to wartości, które zawsze stoją u Ciebie na pierwszym miejscu, a cała reszta może, a nawet musi poczekać.  Nie tracisz czasu na ludzi, którzy nie są go warci. Nauczyłaś się tego, czym jest zdrowy egoizm i korzystasz z niego w pełni. Mam wrażenie, że jesteśmy takie same. Mam nawet wrażenie, że czujemy to samo. Wydajesz mi się być taka bliska. Wiesz, mam ochotę napić się z Tobą kawy. Może jutro?

3 komentarze

  1. Małgosiu trafiłaś w sedno.
    Wszystkie kobiety – mamy- jestesmy podobne by nie powiedzieć takie same. Czas sprawa ulotna, musimy dobrze kombinować by w tak zwanym miedzyczasie zdążyć z tym czy owym.Czasem łapię „zawieszkę” ale właśnie tego typu post i poprzedni o czasie,udowadniaja ze wszyscy mamy tyle samo czasu ale jak go wykorzystamy!
    Trzeba o tym pomyśleć wziąć sie w garść bo zycie ucieka. Nie miejmy czasu na narzekanie! Miejmy czas na smakowanie życia.Doceniajmy to co mamy i dbajmy o to. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest